Przyjęta Prawda nie jest czymś, co można utrzymać w środku.
Ile jest we mnie takiej wiary? Jak daleko mi do takiego życia?
body{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:300; } h1{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:800; } h2{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:600; } h3{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:normal; } h4{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:normal; } h5{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:600; } h6{font-family:Open Sans, sans-serif; font-weight:600; } @media (min-width: 1400px) { .container { max-width: 1140px; } }
Zmartwychwstanie można przyjąć albo odrzucić. Nie ma stanowisk pośrednich. W każdym razie nie pokazuje ich dzisiejsza Ewangelia. Pada się Bogu do stóp z bojaźnią i radością albo widzi się tylko czubek własnego nosa. Rzeczywistość zmartwychwstania to nie jest fakt, wobec którego można przejść obojętnie. I dla człowieka wierzącego nie może pozostać tylko faktem. Bo Prawda to nie tylko wiedza.
Skąd wiemy o wniebowzięciu Maryi?
Ilu będzie zbawionych?