Barbara Linkiewicz

Barbara Linkiewicz

183FB54A F310 4E8A 97C1 42C493C23435   
      Zmartwychwstały ukazuje się Apostołom. Przychodzi do nich kolejny raz, jeżeli przypomnimy sobie poprzednie czytania z Ewangelii, tuż po niedzieli Wielkanocnej to  zobaczymy, że Słowo Boże opisuje nam różne spotkania Jezusa z uczniami. Pan spotyka ich pogrążonych w rozpaczy, zawiedzionych tym co się wydarzyło w Jerozolimie, pełnych lęku i wystraszonych, wątpiących i niedowierzających. Ukazujący się Jezus towarzyszy im w odkrywaniu prawdy, która sprawia, że napełnieni Jego odwagą wracają do źródła i przestają uciekać, bo doświadczyli , że tylko prawda może ich wyzwolić z niewoli własnych oczekiwań i wyobrażeń. Cierpliwie tłumaczy im Słowo, a Słowo otwiera ich oczy, i rozpoznają Go przy łamaniu chleba, serce przypomina im wszystko czego dokonał w ich życiu i spotykają się ze  Zmartwychwstałym. Wracają i opowiadają  innym co ich spotkało w drodze ( Łk 24, 30-35), zarzucają na Jego słowo sieci i łowią całe mnóstwo ryb (J 21, 5-7). Nie muszą już o nic pytać, bo wiedzą, że to „To jest Pan"

 

      Tomasz też pragnął spotkania ze Zmartwychwstałym, niestety nie było go razem z uczniami, kiedy Jezus przyszedł do nich. Co musiał czuć, kiedy dowiedział się od uczniów, że  oni widzieli Pana? Co się działo w Jego sercu, przecież na pewno jak każdy z nich pragnął osobistego spotkania z Jezusem!  Chrystusowi nie przeszkadza jego niewierność. On widzi serce Tomasza i zna jego kondycję. Przychodzi do apostołów jeszcze raz, kiedy Tomasz jest z nimi i sprawia, że ta niewierność przemienia się w głęboką wiarę, która prowadzi Tomasza do pięknego wyznania „Pan mój i Bóg mój”. Od tej pory staje się wiernym, bo co innego oznacza słyszeć o Jezusie, a czym innym jest osobiste doświadczenie obecności Pana. 

    Jezus przychodzi do nas ze swoim pokojem. Przychodzi mimo zamkniętych drzwi, mimo naszej obecnej izolacji, przychodzi poprzez Słowo i pragnie napełnić nas swoim Duchem. Pragnie dodać nam odwagi mówiąc „to Ja jestem”. Zaprasza nas abyśmy dotknęli Go w Jego Słowie. Nie chce abyśmy byli „zatrwożeni i zalęknieni”. On Zmartwychwstał i żyje! A skoro Bóg jest z nami to któż może być przeciw nam! Któż może nas odłączyć od miłości Chrystusowej? (Rz 8, 31-35). A przecież to Ona jest najważniejsza. To nie od nas zależy nasze życie, to Jego tchnienie pozwala nam patrzeć inaczej na wszystko co dzieje się wokół nas - z perspektywy Bożej, z perspektywy tego co już się dokonało - zwycięstwa życia nad śmiercią. Wiemy, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, ale czy wierzymy w Jego zmartwychwstanie w naszym życiu, w to, że On jest światłością, „Mesjaszem, Synem Bożym, czy wierząc mamy życie w imię Jego”? Nie wystarczy żyć, trzeba mieć życie zanurzone w Nim. Czy wierzymy, że Jego drogi mogą być lepsze od naszych? A może ciągle jesteśmy smutni, bo przecież nie tak miało być, bo spodziewaliśmy się czegoś innego, a jest tak, a nie inaczej? Czy potrafimy się powierzyć Opatrzności Bożej? Tomasz nie bał się otwarcie mówić o swoim niedowierzaniu. A czy my potrafimy otwarcie stawać przed Bogiem? Otwierać nasze  serce przed Nim i błagać, aby nasza wiara była realnym, osobistym spotkaniem ze Zmartwychwstałym Jezusem? 

 

    Dajmy się poprowadzić Bogu Jego drogami, kosztem naszych przywiązań i wyobrażeń. On nas zaprasza do odkrywania tajemnicy Jego Miłości. Jezus powiedział do siostry Faustyny: „ Pragnę aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W tym dniu otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mego....” (Dz.699). Schrońmy  się w Jego sercu, odkrywajmy ślady Jego obecności w naszym życiu, czytajmy Słowo Boże. Zbliżymy się  z sercem cichym i pokornym, z sercem skruszonym i powiedzmy:  Jezu ufam Tobie. Reszty dokona Jego Miłosierdzie.

 

niedziela, 08 grudzień 2019 20:06

„Oto ja służebnica Pańska”

            Zwiastowanie MBfatimska to spotkanie Boga z człowiekiem, to piękny dialog oparty na zaufaniu i całkowitym oddaniu się Temu, który do nas przemawia i pragnie abyśmy pełnili Jego wolę w naszej codzienności. Dialog, który odbywa się w naszym sercu każdego dnia kiedy dokonujemy wyborów między pójściem za Światłem, a pozostaniem w ciemnościach naszych słabości. 

            Spodobało się Bogu  aby Matką  naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa została skromna dziewczyna z maleńkiego Nazaretu. To właśnie do Niej posyła swojego anioła Gabriela aby przez niego powiedzieć Jej o swoich planach, o tym co dla niej przygotował. Taka jest już logika  Boga, że często  wybiera to co małe w oczach świata, aby temu światu pokazać, że to On jest Panem i że dla Niego nie ma nic niemożliwego tym bardziej, jeżeli człowiek jest zdolny do współpracy z Jego łaską. Maryja z wielką pokorą przyjmuje wszystkie skierowane do niej słowa, jest zmieszana i rozważa to co usłyszała. Dowiaduje się, że pocznie Syna Bożego, którego panowaniu nie będzie końca i że nie ma się niczego bać, ponieważ znalazła łaskę u Pana. Anioł zapewnia ją jeszcze o tym, że to Duch Święty zstąpi na Nią i moc Najwyższego ją osłoni. Maryja  słucha i z pokorą przyjmuje do serca Słowo, które za chwilę stanie się ciałem i zamieszka pośród nas. Odpowiada Bogu TAK i pragnie wypełnić Jego wolę. Służebnica Pańska, która zapragnęła aby się wszystko wypełniło według Słowa Bożego bo wie, że w Nim są wszystkie źródła.

 

         Maryjo Matko najpiękniejszej Miłości przygotuj nasze serca  na narodzenie Jezusa. Naucz nas pokory, która uczyni nas zdolnymi do odnalezienia Dzieciątka w Betlejem, abyśmy tam mogli spotkać się z Twoim Synem, „którego panowaniu nie będzie końca”. Niech czas adwentu będzie naszym czuwaniem i zapatrzeniem w Ciebie Matko, bo Ty zawsze prowadzisz nas do Ojca i pragniesz abyśmy każdego dnia byli gotowi na odpowiadanie Bogu  TAK.

     

        964ADBE4 F29B 45B7 BEDE 0E69AFE78575  Na pewno każdy z nas zastanawiał się chociaż raz w życiu jak wygląda niebo. Listopad to miesiąc, który w szczególny sposób zatrzymuje nas na drogach naszego życia i skłania do refleksji, budzi się tęsknota za tymi, którzy z naszych rodzin odeszli już do domu Boga Ojca. Czy naprawdę odeszli? A może dopiero zaczęli żyć? No, ale jak to...... to znaczy, że wcześniej nie żyli? O co chodzi w tym naszym życiu i umieraniu?  Trudne pytania, na które każdy z nas powinien osobiście szukać własnych odpowiedzi, by żyć świadomie, by być szczęśliwym i dobrym chrześcijaninem w swojej  rodzinie, pracy, w codziennym życiu. 

Obraz1       Jezus powiedział, że jest jedyną drogą, prawdą i życiem. „Jest drogą, która prowadzi do poznania prawdy, a poznanie prawdy do pełni życia w Nim”.

   IMG 1074 Maryja zaprasza nas do słuchania Boga. Ona uczyniła to pierwsza i wskazała nam drogę którą powinniśmy podążać, drogę służby i posłuszeństwa. To Ona powiedziała: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”, wierząc, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. (Łk. 1,38). To Ona pragnie prowadzić nas każdego dnia do swojego Syna, wstawiając się za nami w naszych potrzebach. Towarzyszy nam w codzienności i zwraca uwagę na to, że dla Jezusa ważne są wszystkie nasze potrzeby.

niedziela, 28 styczeń 2018 10:37

„Nauka głoszona z mocą”

 


    8E5C8822 B137 41BA 928F DA1754BF5E3AJezus przez trzydzieści lat dojrzewał w ukryciu, a po przyjęciu chrztu w Jordanie od Jana Chrzciciela rozpoczął swoją publiczną działalność. Ten czas, poprzedzający głoszenie nauki, był potrzebny Chrystusowi do wzrastania i nabierania mocy. Był to czas kiedy łaska Boża spoczywała na Nim ( Łk 2, 40 ), aby przygotować Go do wypełnienia woli Boga Ojca. 

 

  Jezus mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” ( Mk 1, 15 ). Wszyscy „zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” ( Mk, 1, 22). Tym którzy szli za Nim, a było ich „wielkie mnóstwo”, pragnął uświadomić przede wszystkim to, że najcięższą chorobą człowieka jest grzech, że potrzebne jest nieustanne nawracanie polegające przede wszystkim na zmianie myślenia.

 

      Chociaż Ci, którzy Go słuchali w synagodze jeszcze w tym momencie  nie wiedzieli, że jest Tym, który na krzyżu po wypowiedzeniu słowa  „wykonało się”, ostatecznie pokona szatana i otworzy nam niebo, to już teraz ich serca zaczęło nurtować pytanie: „Co to jest?”. Co to za „nowa jakaś nauka z mocą” ?  Co takiego działo  się w sercach ludzi , że „na wieść o Jego wielkich czynach” (Mk 3, 8b) ściągali do Niego z całej okolicy? Do momentu spotkania z Jezusem zapewne słuchali uczonych w Piśmie, chodzili do świątyni, a jednak to dopiero Jego nauka ich zafascynowała, zapragnęli bliżej  poznać  Tego, który „nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne”. Może wtedy po raz  pierwszy poczuli zupełnie inny „smak” Prawa, inny bo wypełniony przez Jezusa miłością? Może już wtedy zaczęli doświadczać tego, że ich zwyczajna codzienność staje się wyjątkowa dzięki Jego obecności?

 

     Stawiane pytania są zawsze początkiem poznania. Tak było w przypadku uczniów, wielkich tłumów podążających za Jezusem i tak jest rownież w naszym życiu. Jezus pozwala nam poznać Boga Ojca poprzez przyjmowanie Słowa, które stało się ciałem i zamieszkało pośród nas ( J, 1,14). Zaprasza nas do pięknego i świadomego odkrywania naszego życia w Nim, bo tylko wtedy będziemy mogli doświadczyć pełni. On potrzebuje naszego zaangażowania i naszej współpracy z Jego łaską. Czy w moim życiu jest czas i miejsce na słuchanie Słowa Bożego? Czy Słowo Boże jest dla mnie światłem, które rozświetla wszystkie mroki mojego życia? Czy naprawdę wierzę w to, że „wszystkim, którzy Je przyjęli dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,12)? Czy potrafię się zachwycać  Ewangelią i wierzę , że w niej ukryte jest moje życie? Czy dbam w mojej codzienności o zażyłą relację z Jezusem?...

     

     Prośmy Boga o serca ciche i pokorne, o serca otwarte na tajemnicę Jego Miłości. Niech zachwyt nad Jego Słowem poprowadzi nas do wiernego naśladowania Jezusa w naszej codzienności. Jego nauka poznana rozumem powinna dotrzeć do naszego serca. Jeżeli tak się stanie będziemy potrafili dzielić się Bożą Miłością z bliźnimi jak chlebem powszednim. Sam zachwyt nie wystarczy potrzebne jest jeszcze działanie, wypełnienie  Słowa w naszym życiu.  Bóg zawsze prowadzi nas do drugiego człowieka.

 

sobota, 28 październik 2017 19:29

Miłość

AD6F2864 F842 4364 ADE1 5DF04DFACB63

Doświadczenie prawdziwej miłości jest pragnieniem każdego z nas. Chcemy kochać i być kochani. Tak często szukamy miłości gdzieś bardzo daleko i czujemy się zawiedzeni, kiedy coś co wydawało nam się czymś wyjątkowym  okazuje się zwykłym nieporozumieniem. Szukamy, a nie znajdujemy. Tak wiele w naszym życiu czasami narzekania, smutku, tak mało zwyczajnej, prostej radości wypływającej z czystego serca.
sobota, 15 lipiec 2017 09:17

Przyjdźcie do Mnie wszyscy

IMG 3130
    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście a Ja was pokrzepię (Mt 11. 23-30)
 
Pan Jezus zaprasza nas do tego, abyśmy przychodzili do źródła, do Niego, ponieważ tylko On daje nam życie wieczne i sprawia, że  mamy życie w sobie żyjąc już tu na ziemi. On przyszedł po to aby Prawo wypełnić Miłością. Wziął na siebie nasz grzech i naszą  słabość i uświadomił że bardziej pragnie miłosierdzia niż ofiary, nie naszej „doskonałości” ale doskonalenia się w miłowaniu i przebaczaniu bliźnim, ponieważ wtedy będziemy podobni do Boga Ojca, którego zna „tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” ( Mt. 11, 27).

  Jeżeli wrócilibyśmy do słów z poprzednich rozdziałów Ewangelii Mateusza, to zobaczylibyśmy  jak wielka jest  łaskawość  Tego, który pragnie naszego szczęścia. Jezus  uzdrawia paralityka, wypędza złe duchy, powołuje Mateusza. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich wydarzeń jest przebaczenie,  bezinteresowne przyjęcie grzesznika przez Jezusa, które sprawia, ze paralityk zaczyna chodzić, a Mateusz od razu idzie za Nim. Wystarczyło jedno spojrzenie i słowa: „Pójdź za Mną”. Mateusz nie zastanawia się ani chwili, idzie za Tym, który dostrzegł w nim „to” czego inni nawet nie zauważali. 

   Jezus zaprasza i nas do tego byśmy odważnie przychodzili do Niego i przeglądali się w Jego oczach.  Pragnie abyśmy zaufali Jego miłości i nosili w sercu słowa Boga, który zapewnia nas o tym, że  jest świadom swoich planów wobec nas. Zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby, by zapewnić nam przyszłość jakiej oczekujemy (Jr. 29,11-12). On zna nasze słabości, naszą nędzę i wszystkie myśli zanim pojawią się w naszym sercu. Przyjmuje nas bezwarunkowo i niczego nie musimy przed Nim udawać. On pragnie naszego szczęścia i chce nas pokrzepiać w naszej codzienności. 

   Tylko osobista relacji z Jezusem może zaspokoić wszystkie potrzeby każdego człowieka, bo to właśnie On pragnie pokazać nam drogę do domu Boga Ojca, który miłuje wszystkie swoje dzieci i  nikogo nie wyklucza, który pozwala  poznać się  tym,  którzy mają ciche i pokorne serca. Jeżeli całą naszą nadzieję złożymy w Bogu zauważymy jak stopniowo w naszym życiu pojawi się pokój, którego świat dać nam nie może i zrozumiemy świętego Augustyna, który powiedział  „Uczyniłeś nas dla Siebie, o Boże, i nasze serce nie znajdzie pokoju, dopóki nie spocznie w Tobie”.
Ecce HomoTak mało czasu zostało już do świąt. Przed nami najważniejsze dni w życiu każdego chrześcijanina, dni w których będziemy mogli najpierw rozważać  mękę i smierć naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, by potem móc cieszyć się blaskiem Jego  zmartwychwstania.
sobota, 18 luty 2017 10:20

Miłość nieprzyjaciół

JeanPaul II Ali AgcaVII Niedziela Zwykła - Mt 5, 38-48

Można by stwierdzić, że Jezus Chrystus wzywa mnie do rzeczy niemożliwej, bo jak tu myśląc czysto po ludzku mam zrezygnować z siebie, ze swoich ambicji i racji?
Strona 1 z 2
© 2016 Parafia św. Jana Chrzciciela w Dębnicy Kaszubskiej. All Rights Reserved. Designed by Krzysztof Przechowski, A.M.D.G.

Logowanie

Witaj Gościu! Zaloguj się lub załóż swoje konto.